Decathlon to marka, która postawiła sobie za cel: sport dla wszystkich. A skoro dla wszystkich, sklepy sportowe tej francuskiej firmy powinny stać się dostępne dla każdego, niezależnie od miejsca zamieszkania. Podobnie z cenami produktów – jeśli sport dla wszystkich, to także dla tych, którzy muszą uważniej rozważać swoje wydatki. Dlatego  Decathlon, aby spełnić swoją misję, na początku bieżącego roku obniżył ceny ponad 300 kluczowych towarów. Znacznie wcześniej postanowił jeszcze wdrożyć strategię omnichannel. W ten sposób sklepy marki, które tradycyjnie buduje się na obrzeżach miast – ze względu na swoją wielką powierzchnię – stały się również dostępne za pomocą kliknięcia myszką.

Na początku Decathlon, wprowadzając sklep internetowy, chciał konkurować cenami z innymi e-sklepami, stąd finalnie różniły się one w sklepie online i punktach offline, co okazało się dużym błędem. A to dlatego, że klient szukając produktów w internecie, gdy następnie udawał się do sklepu pod miastem, widział zupełnie inne ceny tego samego produktu. Ten dysonans został na szczęście szybko skrócony do zera – ceny ujednolicono. Dzisiaj Decathlon może się pochwalić 10% obrotów ze sprzedaży online, z czego 20% pochodzi z ruchu na urządzeniach mobilnych.

Omnichannel wdrożony na piątkę

Przykład Decathlonu dowodzi, że omnichannel to nie tylko sprzedaż online i offline, to pełna integracja, nie tylko cen, ale także doświadczeń klienta. Omnichanneling musi zapewnić klientowi łagodne przejście pomiędzy każdym z kanałów. Jeśli zamawia towar online, może go odebrać w sklepie stacjonarnym, a także w nim dokonać wymiany lub zwrotu. Musi czuć, że nie robi zakupów w miejscach, które są osobnym bytem, ale w sklepie JEDNEJ marki. A to dlatego, że jest on klientem marki, a nie kanału sprzedaży. Stąd spójność okazuje się tu bardzo ważna. Decathlon zdał tu egzamin na piątkę.

>>Więcej o ułatwieniach wdrażanych przez sklepy przy zwrocie towarów przeczytasz TUTAJ<<

Zatem w Decathlonie możesz kupować online i zamówić bezpłatną dostawę do sklepu tradycyjnego, który sam wybierzesz. Masz również możliwość złożenia zamówienia w interaktywnym kiosku na terenie sklepu – cały pomysł nazwano Projekt +. Na czym to polega? Zakupy w takim kiosku wyglądają dokładnie jak zakupy na decathlon.pl. Dostępna w nim oferta jest znacznie szersza niż ta w stacjonarnym sklepie, w którym aktualnie się znajdujesz. Sklep tradycyjny nie musi więc posiadać szerokiego wyboru rzadziej nabywanych produktów jak kajaki czy bieżnie. Wszystkie tego typu towary mogą spokojnie być magazynowane. Następnie wystarczy je zamówić przez kiosk. W tej sytuacji sklep stacjonarny pełni funkcję showroomu. Towar można kupić w kiosku, zapłacić za niego w sklepie, a następnie wybrać dostawę do domu albo do dowolnego sklepu stacjonarnego.

>>Więcej o omnichannelingu pisaliśmy TUTAJ<<

Sklep internetowy nie tylko sprzedaje

Warto zaznaczyć, że sklep internetowy nie powinien pełnić wyłącznie funkcji kanału sprzedaży. Jego zadaniem jest również informowanie i budowanie świadomości marki – bo to tu, poza sklepem standardowym, klient styka się z firmą. Jak dba o to Decathlon? Decathlon.pl stał się poważną platformą skupiającą recenzje produktów. Ale poza tymi słownymi klienci chętnie wrzucają również zdjęcia używanych butów, ubrań itp. To, jak z nich korzystają, jest najlepszą rekomendacją dla innych.

>>O omnichannelingu i innych trendach w sprzedaży i marketingu przeczytasz TUTAJ<<

Ciekawym bonusem na decathlon.pl wydaje się możliwość sprawdzenia, w którym sklepie stacjonarnym klient znajdzie specjalistę w danej dziedzinie sportu. To oznacza, że sklep zatrudnia prawdziwych pasjonatów, których można poznać i zapytać o radę. Jak znaleźć taką osobę? Wystarczy wejść na stronę www.decathlon.pl/zapytaj-specjaliste.html. Klienci bardzo cenią sobie tę możliwość.

Decathlon prowadzi również bloga, na którym każdy zainteresowany znajdzie wpisy z czterech kategorii tematycznych: Poradnik Sportowy, Poradnik Sportowo-Produktowy, Testy produktów i Z życia sportowca.

Decathlon poza omnichannelingiem słynie z zapadających w pamięć reklam.

Decathlon i The Cathlons w reklamie

The Cathlons – tak się nazywają w spotach Decathlona ci, którzy uprawiają sport. Marka postawiła na ciekawe kreacje reklamowe. Jedną z nich jest drużyna harleyowców na… hulajkach. W innym spocie panie od sprzątania w szkole grają w piłkę nożną tak dobrze, że trafiają nią nawet do… kosza. Oczywiście mają na sobie halówki z Decathlona… Obie te reklamy obejrzysz poniżej:

Jeszcze więcej kampanii reklamowych Decathlona znajdziesz TUTAJ i TUTAJ.

*

Decathlon sprawia wrażenie przyjaznej marki. Mówi o tym jego podejście do omnichannelingu, który zapewnia spójność doświadczeń klienta, ale także kreacje reklamowe, które są lekkie i z przymrużeniem oka. Czy to wszystko sprawiło, że marka po 40-latach na rynku może się pochwalić 10-miliardowym obrotem liczonym w euro?