Czy można przywiązać się do marki już we wczesnym dzieciństwie? Jakimi działaniami kierują się „brandy”, aby sprzedawać jak najwięcej?

Od małego do dorosłego

Firmy, aby mieć dorosłych klientów w przyszłości, zaczynają do nich docierać, kiedy są jeszcze mali. Australijska profesor Sharon Beder w tekście „A Community View. Caring for Children in the Media Age” pisze: „Małe dzieci są coraz częściej odbiorcami działań reklamowych (…) z powodu pieniędzy, jakie wydadzą, gdy dorosną”.

Częste obcowanie z reklamą oraz korzystanie z próbek zostawia trwały ślad pamięciowy, co niewątpliwie pomaga w dokonaniu pożądanego wyboru zakupowego. Wszak wspomnienia oraz emocjonalne zaangażowanie wiąże się ze wzrostem gotowości do zakupu, jak podaje Andrzej Bubrowiecki, autor „MnemoBiznes. Jak pamięć wpływa na zyski?”. Można więc przypuszczać, że im szybciej firma dotrze do potencjalnych klientów (najlepiej kiedy są jeszcze mali), tym dla niej lepiej.

Samochody-zabawki naśladujące prawdziwe modele znanych marek, zestaw Happy Meal w McDonald’s, naklejki ulubionych bohaterów bajek w opakowaniach produktów… To wszystko zabiegi firm, które chcą emocjonalnie dotrzeć do dziecka i obudzić w nim chęć posiadania. Z jednej strony liczy się pragnienie „tu i teraz”, z drugiej buduje się potrzebę na przyszłość, gdyż tego typu działania opierają się na kolekcjach, a maluchy uwielbiają  kolekcjonować – mówi Dominika Adasiewicz-Skorupka, strateg Freebee.

Do kolekcjonowania odwołuje się m.in. najnowszy program lojalnościowy sieci spożywczej Biedronka. Po zebraniu określonej liczby punktów można otrzymać za darmo maskotki. Gang Świeżaków jest bardzo pomysłowy, zawsze dostępny blisko kas na dużych ekspozytorach, dzieci dosłownie się na nie rzucają…

Warto zaznaczyć, że latorośle w dużej mierze wpływają na decyzje zakupowe rodziców. Marki mają więc okazję upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Teraz kupi u nich rodzic, a w przyszłości – kto wie – może kolejny dorosły?

Ponadto od jakiegoś czasu obserwuje się następujące trendy: rodziny stają się coraz mniejsze, zakłada się je także później niż kiedyś. A w jednym domu pracuje zazwyczaj obydwoje rodziców. To przekłada się na wyższe dochody, co sprawia, że dziecko staje się naprawdę ważnym „klientem” dla marek. Maluchy już od 2. roku życia zaczynają je rozpoznawać, jak wynika z obserwacji wspomnianej już Sharon Beder.

Co ciekawe, W USA aż 85% dzieci w wieku 3-5, wie, jakie imię nosi klaun z McDonald’s, podczas gdy jedynie 40% wie, jak się nazywa – podaje natemat.pl. Dla wielu rodziców to oznaka  przekupywania ich pociech, stąd popularność ruchów w rodzaju Campaign for a Commercial Free Childhood.

>>Masz dzieci? Zapoznaj się z TYM WPISEM.<<

dzieci i reklama

Lego z poczuciem misji

Lego znalazło patent na to, jak zawładnąć wyobraźnią dzieci. Marka tworzy wirtualny świat, ożywia klocki w najróżniejszych tematykach, buduje konkretne postaci z całą paletą ludzki cech. Bohaterowie Lego potrafią pochłonąć dziecięcą uwagę nie mniej niż postaci słynnych kreskówek czy komiksów.

Poza klockami marka słynie z gier komputerowych, kinowych hitów, już nie wspominając o kultowym Legolandzie. To do niego chce jechać niemal każde dziecko bawiące się tymi klockami.

Marka tworzy także tematyczne wydarzenia. W sierpniu, z okazji otwarcia sklepu w warszawskiej Galerii Mokotów, można było oglądać i współtworzyć wystawę „Cała Polska z klocków Lego”. Takie akcje organizowane są dość często.

Lego działa na szeroką skalę, nie mogło więc zabraknąć programu lojalnościowego. Dla 5-9-latków specjalnie powstał Lego Club. Jego członkowie otrzymują bezpłatny magazyn Lego oraz wiele innych „ściśle tajnych materiałów”, to jest dostęp do multimedialnych gadżetów takich jak gry, interaktywne zagadki, minifilmiki. O tym wszystkim informuje ludzik Lego w instruktażowym filmie na stronie www klubu. Obejrzyj koniecznie!

>>Zobacz rewelacyjne kreacje reklam LEGO!<<

Lego Club

Małe co nieco

Mnóstwo działań skierowanych do pociech ma na koncie branża spożywcza. Firma Danone produkuje serki dla dzieci, które znamy jako Danonki. Poświęcona im strona danonki.pl pełna jest gier dla dziewczynek i chłopców. Ale to nie wszystko.

Aby spożycie Danonków nie spadło latem, a może nawet wzrosło, dawniej co roku pojawiały się kampanie namawiające do jedzenia Danonków w formie… lodów. Do każdego opakowania dodawane były patyczki. Wystarczyło zanurzyć je w serku i następnie włożyć do zamrażarki na godzinę. Po wyjęciu można było zajadać się już gotowym lodem. Niedawno opakowania Danonków przybrały kształty zwierząt, które można było oczywiście zbierać i przyklejać do lodówki.

Podobne działania stosuje marka produktów mleczno-czekoladowych Kinder, która słynie przede wszystkim z Kinder Niespodzianki. To czekoladowe jajko kryje w sobie zabawkę, nierzadko do samodzielnego złożenia. Dzieci uwielbiają je kupować, jak przystało na małych kolekcjonerów.

Tej jesieni marka organizuje show taneczno-muzyczne „Fabryka Zabawek” o historii zabawek w Kinder Niespodziance. Wejściówkę na 40-minutowy spektakl można zarezerwować na dedykowanej stronie www.kinder.pl/pl/krainakinderniespodzianki.

Pamiętasz wyprawianie urodzin w McDonald’s? Burger King swego czasu również oferował coś specjalnego dla solenizantów. Pod koniec lat 80-tych XX wieku w USA wprowadził program lojalnościowy dla dzieci. Jego członkowie otrzymywali pocztą kupon na darmowe jedzenie z okazji urodzin. Ponadto w welcome packe’u mogli znaleźć zawieszkę na drzwi, karty oraz naklejki z przyjaciółmi Burger Kinga.

>>Zobacz, jak Burger King świetnie sobie radzi z real marketingiem.<<

Obejrzyj film reklamowy klubu:

Dzieci: mali podróżnicy

Na stacjach Shell można nabyć owoc współpracy Lego z Ferrari. Chodzi o samochodziki z klocków. Każdy chętny (nierzadko namówiony przez dziecko) ma możliwość kupić je po niższej cenie, o ile zatankuje określoną ilość paliwa na stacji. Promocja nazywa się „Zbieraj wymarzone samochody”, to już kolejna edycja.

Rzeczy materialne to jedno, chodzi także o przeżycia. Linie lotnicze Wizz Air proponują dzieciom Paszport Kapitana. Dziecko może go pobrać z wizzair.com/pl-PL/kids i zbierać pieczątki. Za każdy przelot otrzyma jedną. Gdy zbierze sześć, może wejść do kokpitu samolotu. Takiej okazji nie mają nawet dorośli.

*

Co uważasz o działaniach marek skierowanych do dzieci? Czy rzeczywiście przywiązują do siebie małego klienta, który pozostanie nim również, gdy dorośnie? Podziel się swoim zdaniem! Czekamy.

PS Podoba Ci się tematyka dziecięca? Niedługo będziemy pisać o Disneylandzie. Jeśli interesuje Cię ten temat, już teraz subskrybuj bloga!